Dziś mój blog został ostatecznie ukształtowany (chociaż nie wykluczam dołożenia jeszcze czegoś więcej).
Powoli opanowuję zawiłości blogowania i... zaczynam grzebanie w Photoshopie.
Muszę się pochwalić, że moje auto, które jest w bannerze, sam wstępnie przygotowałem, wycinając ze zdjęcia za pomocą stempla niepotrzebne elementy, potem z wtapianiem na 15 pikseli i wrzucone "do kotła" z innymi "wycinankami" czyli z gitarami, alufelgą, samochodem mojego szefa z Irlandii. A wszystko na tle z pianina i nut (krycie na 60% daje efekt przenikania się warstw).
W ten sposób powstały bannery.